Napisz recenzję

6. bierze 6. bierze

6. bierze Wybierz, odkryj, zagraj! 6. bierze to niezwykle prosta, a jednocześnie maksymalnie wciągająca gra karciana, w której staramy się pozbyć z ręki wszystkich byczych głów. Na samym początku otrzymujemy po 10 kart, które następnie zagrywamy w 1 z 4 rzędów. Pamiętaj jednak, że nazwa gry nie jest przypadkowa: ten, kto dołoży 6. kartę do rzędu, musi go zebrać, a każdy byk na zebranej karcie oznacza niechciane punkty karne! 6. bierze - o co chodzi? W każdej rundzie wszyscy wybierają po 1 karcie z ręki i kładą ją zakrytą przed sobą na stole. Karty są odkrywane, gdy wszyscy dokonają wyboru. Gracz, który zagrał kartę o najniższej wartości, dodaje ją na koniec 1 z 4 rzędów. Następną dodaje gracz, który zagrał kartę o drugiej najniższej wartości, i tak dalej aż wszystkie zagrane karty zostaną dodane do rzędów. Przy dokładaniu obowiązują 2 zasady:  Wartości kart w każdym z rzędów muszą zawsze rosnąć od lewej do prawej. Karta musi być zawsze dodana do rzędu, który kończy się kartą o najbliższej niższej wartości. Wszystko idzie gładko, dopóki możemy dołożyć kartę do 1 z 4 rzędów. Problemy zaczynają się, gdy rząd jest pełny albo zagramy kartę, która nigdzie nie pasuje. W obu tych przypadkach musimy wziąć karty ze stołu i dodać je do swojego stosu byków.  Gra kończy się, gdy któryś z uczestników zgromadzi na swoich kartach 66 byków. Zwycięża ten, kto ma ich najmniej! 6. bierze - dla kogo? Przed pierwszą rozgrywką musimy poznać dosłownie kilka zasad, dzięki czemu bardzo łatwo jest zaprosić do wspólnej zabawy nowe osoby – nawet takie, które nie miały do tej pory zbyt wiele wspólnego z grami. Poręczne opakowanie pozwala zabrać grę gdzie tylko nam się zamarzy. 6. bierze zmieści się w każdym plecaku, walizce czy torebce, a do rozgrywki potrzeba tylko niewielkiej, względnie płaskiej powierzchni. Dynamiczny sposób gry i niepewność związana z tym, jakie karty wybiorą przeciwnicy, zapewnia mnóstwo śmiechu i doskonałej zabawy. 6. bierze - zawartość: 104 karty instrukcja

Twoja ocena

* Oceń produkt:

Twoja recenzja